« Powrót do listy artykułów
Batalion przyjaciół zwierząt, (sierpień 2009)

Myśliwi przez dużą część społeczeństwa postrzegani są negatywnie. Starają się poprawić swój wizerunek poprzez organizowanie różnych festynów łowieckich, festiwali kultury łowieckiej czy informowanie o pozytywnych działaniach na rzecz przyrody (dokarmianie, walka z kłusownictwem, edukacja przyrodnicza młodzieży). Nie przynosi to jednak wielkich zmian w ich ocenie. Trudno wzbudzić zaufanie społeczeństwa, gdy czerpie się przyjemność z zabijania bezbronnych zwierząt. Można zgodzić się ze stwierdzeniem, że łowiectwo w naszym kraju ma wielką tradycję. Ale czasy się zmieniają, dziś głównym celem myśliwych nie jest tak jak w przeszłości zdobywanie mięsa, aby mieć co zjeść, lecz podniecenie i emocje związane z jego zabiciem. Nie przekonują twierdzenia myśliwych, że chodzi o kontakt z przyrodą, bo kontakty z przyrodą można realizować bez broni, na przykład z aparatem fotograficznym. To może chodzi o gospodarkę łowiecką, o to, żeby zwierzęta nie zwiększały w sposób niekontrolowany swojej populacji ? Nie, zwierzęta radziły sobie bez pomocy myśliwych przez tysiące i miliony lat, więc poradziłyby sobie i teraz. Więc, po co się je dokarmia zimą? Żeby dziki nie przestały istnieć jako gatunek? Też nie, dokarmia się po to, żeby było do czego strzelać. Przez zdecydowaną większość ludzi, myśliwi postrzegani są jako barbarzyńcy, którzy w ramach prawa i ustalonych od wieków zasad (często łamanych) czerpią przyjemność z zaspokajania niskich instynktów. Ale czy na pewno w ramach prawa? Na forach myśliwych można znaleźć opisy co i jak robić, żeby to prawo obejść. Przepisy zabraniają strzelania do zwierząt przy paśnikach, jednocześnie w wielu Kołach Łowieckich poluje się z ambon na tak zwanych nęciskach. Czym są nęciska? To wyznaczone miejsca, w których myśliwi nęcą zwierzynę dostarczoną paszą, może to być siano, buraki, ziemniaki czy inna karma przeznaczona dla dzików. Problem polega na dokładnym sprecyzowaniu czym jest paśnik, a czym nęcisko. Według założenia nęcisko nie powinno być stałym miejscem dokarmiania, a często tak właśnie jest… nęcisko staje się paśnikiem, ale trudno to udowodnić. Nawet w szeregach myśliwych od lat toczy się dyskusja na temat etyki. Strzelanie na nęciskach i przy lizawkach (miejsca wyłożenia soli, gdzie zwierzęta mają szansę uzupełnić niedobory mikroelementów) jest zwykłą masakrą.

Jakie szanse ma bezbronne zwierzę, które samo wychodzi na lufy myśliwych oddalonych o 50 czy 100 kroków od nęciska? I czy takie uprawianie tego krwawego hobby daje wielką satysfakcję? Czy nie chodzi też o to, że nakłady muszą się zwrócić, że chęć zabicia i zdobycia trofeum jest na tyle duża, że przesłania etykę? Przy nęciskach dozwolone jest tylko polowanie na dziki i lisy, ale często strzela się do wszystkiego, co podejdzie pod lufę. Każde nęcisko powinno być opisane w ewidencji zarządu koła i nadleśnictwa. Nie zawsze tak jest, niektóre nęciska są nielegalne, polowanie przy nich to zwykłe kłusownictwo. Na zdjęciach widoczne jest nęcisko z oddaloną o 50 metrów amboną. W zasadzie można to nazwać… miejscem egzekucji zwierząt.

Zaprint - Wszelkie prawa zastrzeżone, © 2008 Created by WebArtis