« Powrót do listy artykułów
Jak nagrywać ptaki?, (marzec 2010)

Jak nagrywać ptaki?

Wielbiciele przyrody nie raz zastanawiali się jak utrwalić odgłosy natury. Nie jest to proste z kilku powodów.  Największym chyba problemem jest to, że dźwięki natury nagrywać musimy w terenie. Ptasi śpiew to inne częstotliwości niż ludzki głos, sprzęt więc musi być odpowiedniej jakości, żeby nie okazało się, że efekt będzie podobny do słuchania muzyki ze słuchawki telefonicznej. Wszystkiego trzeba się nauczyć, z pewnością nagrywanie w terenie z dobrym efektem wymaga minimum wiedzy teoretycznej i praktycznego doświadczenia. Płochliwość ptaków i to, że mogą zwyczajnie odfrunąć bez specjalnego powodu, amatorowi ich śpiewu z pewnością nie pomoże. Sprawa ostatnia, może nie najważniejsza, ale bardzo irytująca to problem zakłóceń hałasami. Jak z tym wszystkim sobie poradzić. Otóż można, w internecie lub księgarniach można znaleźć nagrania ptasiego śpiewu w bardzo dobrej lub przyzwoitej jakości. To dowody, że można. Jako, że to poradnik dla początkujących amatorów, którzy raczej nie będą mieli ambicji na pierwszej sesji w lesie nagrywać w jakości profesjonalnego studia nagrań, ani chęci na inwestycje tysięcy złotych w specjalistyczne urządzenia, pozostańmy przy jakości względnie dobrej.

I.    Sprzęt

Należy rozwiązać dwa problemy. Sprzęt musi być jednocześnie w miarę mobilny i zasilany z przenośnego źródła energii. Można oczywiście nagrywać odgłosy natury z okna lub balkonu, jednak tylko w przypadku, kiedy mieszkamy na całkowitym odludziu. Nie uda nam się nagrać dźwięku dobrej jakości w centrum miasta lub nawet wsi. Wszyscy, którzy spróbują zapisać dźwięk, nawet w pewnym oddaleniu od cywilizacji, będą borykać się z zakłóceniami, których nawet prawie nie słychać gołym uchem, nie wspominając o tych głośniejszych (ruch uliczny i pieszych). Nagle okaże się, że nagrał się samolot, pociąg przejeżdżający wiele kilometrów dalej, silnik samochodu, krzyki ludzi, szczekanie psów. Po skompletowaniu całego sprzętu warto poćwiczyć, aby wiedzieć, jak bardzo przeszkadzają takie dźwiękowe śmieci. Często uniemożliwiają wykorzystanie nawet fragmentów materiału. Wracając do sprzętu, w pierwszej kolejności rada, jakie rodzaje urządzeń zupełnie możemy sobie odpuścić:
- Wszystkie urządzenia zasilane napięciem sieciowym. Co prawda możemy wykorzystać przetwornicę z 12 volt na 230 volt. Moglibyśmy wtedy czerpać energię z akumulatora samochodowego. Jednak przy tym ciężarze zestawu, pozostałoby nam operowanie w najbliższej okolicy pojazdu. Trudno bowiem wyobrazić sobie noszenie akumulatora, przetwornicy, mikrofonu ze statywem oraz na przykład minidysku.
- Wszelkie urządzenia z wbudowanymi mikrofonami: telefony komórkowe, dyktafony, magnetofony przenośne, aparaty fotograficzne czy kamery cyfrowe. Wszystkie wymienione urządzenia charakteryzują się zbyt niskimi parametrami, aby liczyć na końcowy sukces. Należy dodać, że popularne urządzenia przenośne mają mikrofony bardzo niskiej jakości (mikrofony elektretowe, piezoelektryczne, węglowe). Wyjątkiem są kamery i dyktafony profesjonalne (reporterskie), a i to nie wszystkie. Jak wiadomo, co profesjonalne jest dość drogie.
- Wszelkie urządzenia, które zapisują dźwięk na nośnikach magnetycznych w sposób analogowy (dość niska dynamika, wprowadzane szumy) lub na nośnikach optycznych ( zapis na płycie Cd jest prądożerny oraz czuły na wszelkie drgania i zmiany położenia urządzenia zapisującego). Jedynym wyjątkiem jest chyba minidysk, który co prawda nie jest dziś specjalnie popularny, ale możliwy do wykorzystania (zapis cyfrowy w wysokiej jakości, jednak sprzęt mało mobilny ze względu na konieczność zasilania sieciowego - nie mówimy o drogich urządzeniach profesjonalnych).
Zastanówmy się, jakie kryteria powinien zapewniać nam sprzęt, który moglibyśmy wykorzystywać. Najlepiej byłoby gdyby:
- zapisywał sygnał cyfrowo,
- miał niewielkie rozmiary i ciężar,
- zasilany był bateriami lub niewielkim akumulatorem (energooszczędny)
,
- charakteryzował się wysokimi parametrami technicznymi.
W wielu domach taki sprzęt jest łatwo dostępny… to laptop. Nie jest rozwiązaniem idealnym, ale jeśli już go posiadamy lub możemy pożyczyć, to znacznie obniży koszty całego kompletu. Taki komputer nie musi mieć wybitnych parametrów. Najważniejsza jest karta dźwiękowa, to głównie od niej będzie zależała jakość zapisywanego dźwięku (ze strony komputera). Możemy jednak całkowicie zapomnieć o wykorzystywaniu wbudowanego mikrofonu. I tu będziemy narażeni na największy wydatek. Musimy kupić/zorganizować dość dobry mikrofon. Powinien to być tak zwany mikrofon dynamiczny. Istnieją co prawda mikrofony o jeszcze lepszych parametrach - mikrofony pojemnościowe, lecz będziemy mieli poważne problemy z ich zastosowaniem w terenie. Najczęściej do ich zasilania stosuje się napięcie 48 volt. Wracając do mikrofonów dynamicznych, tu także napotkamy problemy, ale nieco mniejsze. Niestety, karty dźwiękowe niemal wszystkich laptopów nie są przystosowane do współpracy z mikrofonami dynamicznymi, gdyż czułość ich wejść mikrofonowych jest zbyt mała w stosunku do sygnału wysyłanego przez mikrofon dynamiczny. Po podłączeniu mikrofonu do komputera, dźwięk będzie bardzo cichy i słabej jakości. Konieczne będzie kupienie lub skonstruowanie tak zwanego przedwzmacniacza mikrofonowego. To dość proste i tanie urządzenie, które z reguły zmieści się w pudełku wielkości mydelniczki lub dużo mniejszym. Przedwzmacniacz mikrofonowy będzie zasilany własnymi bateriami, należy więc zwrócić uwagę, żeby konstrukcja przewidywała takie rozwiązanie ( napięcie zasilania między 9-18 V prądu stałego). Innym, nieco droższym rozwiązaniem jest kupienie odpowiedniej zewnętrznej karty dźwiękowej (trudno będzie taką znaleźć), która ma możliwość współpracy z mikrofonami dynamicznymi, lub zakup tak zwanego interfejsu audio (urządzenia dostępne, wysokiej jakości, niestety stosunkowo drogie). Mamy więc urządzenie zapisujące, mikrofon dynamiczny i nową kartę dźwiękową lub przedwzmacniacz zasilany bateriami (do kupienia jako zestaw do samodzielnego montażu w internetowych sklepach elektronicznych; jeśli nie czujemy się na siłach z pewnością znajdziemy kogoś z naszego otoczenia, kto zna podstawy elektroniki i zmontuje ten prosty układ). Pozostaje podłączyć wszystko odpowiednimi przewodami. Warto, aby przewód mikrofonowy miał kilka metrów długości. Unikniemy dzięki temu problemów z nagrywaniem odgłosów pracy twardego dysku i wentylatora laptopa. W przypadku takiego zestawu niezbędny będzie statyw. Nie musi to być nic profesjonalnego, w końcu nagrywać będziemy ptaki w lesie, a nie operową Divę w La Scali. Jeśli nie posiadamy statywu, możemy zrobić go z grubego kija, zaostrzonego tak, aby można go było wbić „na baczność” w ziemię. Pozostaje kwestia niezbędnego softwaru. Najlepsze będą programy: Cool Edit PRO (250$) lub Sound Forge Pro (430€). Na szczęście wśród edytorów dźwięku jest wielki wybór darmowego oprogramowania. Wystarczy poczytać chwilę strony na portalach z takim oprogramowaniem i ściągnąć kilka na próbę. Ważne, aby program obok możliwości nagrywania plików w formacie *.wav, miał w miarę rozbudowane funkcje edycji, przynajmniej w podstawowym zakresie: cięcie, miksowanie, zmiana głośności, korekcja barwy, zmiana formatów. Byłoby znakomicie, gdyby miał także możliwość zredukowania szumu. To bardzo istotne. Program z dobrą funkcją redukcji szumu pozwoli nam poprawić brzmienie z bardzo przeciętnego na znakomite. Wcześniej wymienione płatne programy mają takie funkcje i to świetnie działające. Niestety tylko w pełnej komercyjnej wersji. Pozostaje próbować znaleźć darmowy program, który mógłby je zastąpić.
Taki zestaw, o ile będziemy mieli w miarę przyzwoity przedwzmacniacz mikrofonowy, będzie bardzo czuły. Z całą pewnością nie możemy nagrywać dźwięku trzymając mikrofon w ręku. Nawet dotykanie przewodu mikrofonowego spowoduje nagranie bicia naszego serca. Wszelkie szelesty odzieży, kroki, a nawet oddech - będzie tłem dla naszych ptaków. Najlepiej więc rozpocząć nagrywanie, odejść na kilka metrów od sprzętu i stać bez ruchu, starając się zachowywać możliwie cicho. Mikrofon odbierze i przetworzy na sygnały elektryczne nawet to, czego my prawie nie słyszymy. Taka czułość jest jednak przydatna, dzięki niej można nagrywać ptaki w koronach drzew, stojąc na ziemi. Praktyka podpowiada, że nic nam nie wyjdzie, jeśli będzie padała choćby mżawka. Nawet rosa opadająca z liści, uwieczni się jako trzaski i stuki, całkowicie niwecząc rezultat.

II.    Gdzie i kiedy w teren?

Najlepszą porą roku jest wiosna (od końca marca do połowy czerwca). Latem ptaki nie śpiewają już tak intensywnie. Pora dnia, przerażająca dla lubiących pospać, od pół godziny przed świtem, do kilku godzin po świcie. Ptaki nocne, na przykład sowy, mamy szansę nagrać tylko nocą. Aby nie być zawiedzionymi, zanim ustalimy gdzie jedziemy na nagranie, powinniśmy sprawdzić mapę. Należy unikać linii torów kolejowych i głównych dróg przebiegających w promieniu kilku kilometrów od planowanego miejsca, to samo dotyczy wszelkich osiedli mieszkaniowych, leśniczówek (szczekające psy). Dobrym pomysłem jest wyjazd na sesję nagraniową w niedzielę nad ranem. To najspokojniejszy okres całego tygodnia, mniejszy ruch pojazdów, ludzie maja szansę pospać i nie wychodzą o świcie z domów, więc nie hałasują. W przypadku konieczności nagrywania ptaków bytujących w sąsiedztwie cywilizacji, powinniśmy maksymalnie wydłużyć czas zapisu. To zwiększy szansę, ze uda się zapisać „czysty” fragment. Istnieje technika sztucznego prowokowania śpiewu ptaków, w wyjątkowych sytuacjach, stosują ją profesjonaliści i naukowcy ornitolodzy. Nie jest polecana na co dzień, może powodować opuszczenie przez ptaka danego terytorium i co z tym związane wymierne straty w populacji (dotyczy to głównie gatunków zagrożonych, objętych specjalną troską).

III.    Jak nagrywać?

Kilka porad technicznych dla tych którzy nie mieli okazji nabrać doświadczenia.
- Poziom nagrania powinien być wysoko wysterowany. Większość programów posiada wskaźniki wysterowania, a często także możliwość ustawienia automatycznego poziomu zapisu. Niski poziom zapisu będzie powodował gorszą dynamikę i gorszy stosunek sygnał/szum. Przesterowanie doprowadzi do zniekształceń, których nie da się już naprawić.
- Powinniśmy nagrywać w formacie „wav”. Jest to popularny format zapisu, nie powodujący obniżania jakości, niestety kosztem wielkości plików. Przy dzisiejszych rozmiarach twardych dysków nie powinien to być problem.
- Opisujmy dokładnie nazwy zapisanych plików. Ułatwi to późniejszą edycję.
- Nagrywajmy stosunkowo długie fragmenty ptasiego śpiewu. Będziemy mieli większe pole manewru przy wyborze tych najlepszych.
- Przed wyjazdem w teren, sprawdźmy działanie sprzętu poza domem. W mieszkaniach jest dużo urządzeń elektrycznych i elektronicznych, które mogą wprowadzać różne zakłócenia. To, że nasz sprzęt nie spisuje się najlepiej w domu, nie oznacza jeszcze , że jest zepsuty i tak samo będzie w terenie. W przypadku zakłóceń w terenie, czasem pomaga owinięcie folią aluminiową przedwzmacniacza mikrofonowego, to najprostszy i jednocześnie dość skuteczny sposób ekranowania urządzenia.
- Jeśli będziemy kupować mikrofon, należy zwrócić uwagę na jego charakterystykę kierunkową. Charakterystyka kierunkowa odnosi się do obszaru, z którego mikrofon zbiera dźwięki z największą skutecznością. W zależności co będziemy chcieli nagrywać, powinniśmy wybrać odpowiednią charakterystykę:
a. pojedyncze ptaki lub inne dźwięki których źródło jest skoncentrowane w jednym punkcie - charakterystyka kierunkowa,
b. kilka źródeł dźwięku, na przykład ptaki na 2-3 drzewach -charakterystyka kardioidalna, superkardioidalna lub hiperkardioidalna,
c. szerokie spektrum tła dźwiękowego - charakterystyka dookólna lub subkardioidalna
Można przyjąć, że dla amatora nagrywającego ptaki, najbardziej uniwersalnym mikrofonem będzie taki o charakterystyce kardioidalnej, hiperkardioidalnej lub superkardioidalnej.
- w przypadku zastosowania przedwzmacniacza mikrofonowego o regulowanym wzmocnieniu (tak jak w naszym przykładzie) warto sprawdzić jakość wzmacnianego sygnału i wyregulować wzmocnienie drogą prób i błędów. Doświadczenie podpowiada, aby nie wzmacniać sygnału powyżej 80 procent.

IV.    Ile możemy „stracić”?

- Laptop - zakładamy, że już jest (lub można pożyczyć) - 0 pln.
- Oprogramowanie - darmowe lub testowe - 0 pln.
- Przedwzmacniacz mikrofonowy do samodzielnego montażu 15 pln + koszty wysyłki (można stosować bardziej rozbudowane i o mniejszym poziomie szumów w cenie do 50 pln + wysyłka - są one jednak trudniejsze do montażu dla amatorów).
- Interfejs audio USB (wysoka jakość) w zastępstwie przedwzmacniacza mikrofonowego -
od 400 pln.
- Dodatkowa zewnętrzna karta dźwiękowa - w przypadku gdyby ta w laptopie okazała się fatalnej jakości - 150-200 pln.
- Mikrofon dynamiczny - nowy lub używany. Z używanych, polecam mikrofon Tonsil MDU39, jest do kupienia na allegro od czasu do czasu za cenę od 30 do 120 pln. Można spróbować wykorzystać inne modele. Ceny nowych mikrofonów wartych uwagi zaczynają się od 150 pln do nawet kilkuset złotych.

V.    Dane techniczne urządzeń wchodzących w skład przedstawianego zestawu:

Mikrofon Tonsil MDU-39A (na górnym zdjęciu):
• mikrofon dynamiczny,
• charakterystyka kierunkowa: kardioidalna,
• zakres częstotliwości: 50-18000 Hz,
• impedancja: 200 Ohm,
• skuteczność: 1,7 mV/Pa,
• wymiary: 50/22x200 mm,
• masa: 330 g.

Przedwzmacniacz mikrofonowy (zestaw do samodzielnego montażu)
KIT-J72
Przedwzmacniacz przeznaczony do współpracy z dowolnym mikrofonem dynamicznym. Czułość wejściowa 1mV. Napięcie wyjściowe max. 1V. Wzmocnienie regulowane 13-40 dB. Zasilanie 18-24V. Wymiary płytki 55x30mm.

 

Zaprint - Wszelkie prawa zastrzeżone, © 2008 Created by WebArtis