« Powrót do listy artykułów
Efektownie, efektywnie i… tanio., (styczeń 2009)
Przy zaostrzającej się konkurencji w branży turystycznej i jednocześnie nadchodzącej większej lub mniejszej fali recesji, właściciele obiektów noclegowych powinni sobie zadać pytanie: w jaki sposób można uatrakcyjnić ofertę skierowaną do klientów? Zwiększenie atrakcyjności to jeden z elementów, który zastosowany łącznie z dobrym marketingiem, odpowiednią reklamą i dbaniem o wysoki standard usług, z pewnością zaowocuje zwiększonym zyskiem firmy. Oczywiście, w dzisiejszej niepewnej sytuacji, wszelkie duże inwestycje należy przeprowadzać ze zdwojoną rozwagą. Jeśli z różnych powodów nie planujemy budowy basenu, centrum odnowy, albo stajni dla małej stadniny, może warto pomyśleć o drobnych pomysłach, które niewiele kosztują, a mogą mile zaskoczyć naszego klienta. Tych kilka pomysłów sprawdzi się głównie w agroturystykach, pensjonatach ewentualnie w małych hotelach. Oto kilka przykładów, jak można wzbogacić swoją ofertę stosunkowo niewielkimi nakładami:

1 – Alkomat– Nie jest tajemnicą, że turyści nie raz nie dwa, czy to przy ognisku, grillu lub innej okazji, nieco „przeholują” z alkoholem. Takie urządzenie jest jeszcze bardziej potrzebne, jeśli jesteśmy organizatorami uroczystości rodzinnej, konferencji, zjazdu, szkolenia, gdzie alkohol „leje się szerszym strumieniem”. Następnego dnia nasi goście są w dużej niepewności czy wsiadać do samochodu, a jeśli tak, to o której. W takich sytuacjach warto mieć „służbowy” alkomat i już w trakcie trwania zabawy poinformować gości, że następnego dnia, w razie potrzeby, można skorzystać z naszego urządzenia. Dosyć dokładne alkomaty są do kupienia w granicach 300-500 złotych, biorąc pod uwagę, że to inwestycja na kilka lat, kwota nie jest oszałamiająca. Oczywiście, w tej cenie nie możemy się spodziewać urządzenia profesjonalnego, ale o skuteczności wystarczającej, aby nasz klient na własną odpowiedzialność wykonał test i otrzymał wiarygodny wynik. Z pewnością będzie wdzięczny i opowie poniektórym, jak ktoś „uratował mu skórę”.

2 – GPS – Czy zdarzyło się Państwu być pytanym przez gości: jak dojechać do okolicznej atrakcji turystycznej, do znanej restauracji czy innej miejscowości? Dziś urządzenia GPS są coraz bardziej powszechne wśród kierowców, ale także żeglarzy, rowerzystów czy turystów pieszych. Funkcję określania pozycji i wytyczania trasy mają nawet niektóre nowe telefony komórkowe. Ilość sprzedawanych urządzeń pozwala przypuszczać, że już niedługo większość kierowców będzie miała GPS-a w samochodzie lub w kieszeni. Warto zatem przemyśleć stworzenie listy wszystkich okolicznych atrakcji z podanymi współrzędnymi geograficznymi. Taką listę warto umieścić dla potencjalnych klientów na swojej stronie internetowej oraz posiadać wydruki, aby podarować je osobom, którzy nas odwiedzili. Jest to jednorazowy wysiłek, raz określone współrzędne geograficzne będą prawdopodobnie niezmienne. Jeśli się zmienią, to oznaczać będzie dużo większe kłopoty niż brak turystów.

3 – Internet – Dziś wielu turystów na wakacje wybiera się z netbookiem, czy to ze względu na potrzebę kontaktu ze światem albo ze zwykłego przyzwyczajenia, a nawet uzależnienia. Warto zastanowić się (o ile to możliwe technicznie) nad wykupieniem łącza internetowego oraz specjalnego modemu z możliwością bezprzewodowego łączenia się wielu komputerów z naszym Internetem. Nie musi to być łącze bardzo szybkie, wystarczy jeśli nasi klienci będą mieli możliwość przeglądania stron www i sprawdzenia wiadomości e-mail. Koszty roczne abonamentu „dla oszczędnych” różnią się u poszczególnych operatorów, ale zazwyczaj są stosunkowo niskie. Modem to jednorazowy wydatek kwoty 100-200 złotych, lecz czasem nie trzeba go kupować, bo funkcje bezprzewodowe posiada modem dzierżawiony od operatora. Informacja na własnej stronie o dostępie do Internetu dla turystów to duży atut i świadectwo naszej nowoczesności.

4 – Czytnik kart – Aparat fotograficzny, czasem kamera to nieodłączny atrybut turysty. Aparaty są zazwyczaj wyposażone w wymienne karty pamięci. Mają one jedną cechę – ograniczoną ilość miejsca do zapisywania fotografii. Jeśli karta jest pełna, turyście pozostaje szukać specjalistycznego zakładu fotograficznego lub dobrego sklepu, w którym będzie mógł zapisać zdjęcia na innym nośniku danych, aby zwolnić miejsce na karcie. Jeśli będziemy posiadać uniwersalny czytnik do kart pamięci, którego koszt jest niewielki (często poniżej 50 złotych) i jeśli dysponujemy komputerem, wybawimy naszego gościa od niedogodności. Na miejscu będziemy mogli zapisać zdjęcia turysty na płycie, a na tę płytę możemy także dodać folder z ciekawymi zdjęciami naszego obiektu i okolic. Jeśli nasze „bonusowe” zdjęcia będą atrakcyjne, możemy być pewni, że zobaczy je wielu potencjalnych klientów.

5 – Mapa ścienna – Czy w budynku czy na zewnątrz, dokładna mapa najbliższej okolicy jest dla turysty przydatnym elementem. Jeśli zadbamy o estetykę i dobre umiejscowienie, może być także ozdobą. Na bardziej atrakcyjnych terenach turystycznych nie będzie problemu z zakupem takiej mapy, gorzej, gdy nasza okolica jest mniej popularna wśród turystów. Wówczas możemy ją „posklejać” sami z odpowiednich arkuszy map topograficznych. Bardzo dobrze nadaje się do tego celu „Mapa Topograficzna Polski”. Jest dokładna i czytelna, z zaznaczonymi szlakami turystycznymi. W widocznym miejscu możemy podać informacje o fakcie posiadania map na sprzedaż. Nie jest to pomysł na wielki zysk, ale raczej działanie marketingowe mające na celu ułatwienie życia naszym turystom.

6 – Drewno na ognisko – Szczególnie na terenach w pewnym stopniu zurbanizowanych, gdzie dym z ogniska lub grilla jeszcze nie utrudnia życia sąsiadom, ale ze znalezieniem drewna na ognisko jest już duży problem, warto mieć przygotowany jego zapas. W zależności od naszych standardów, drewno można sprzedawać za niewielką opłatą lub przekazywać w ramach opłaty pobytowej. Koszt zakupu grubych gałęzi jest niewielki, jest trochę pracy, ale ewentualna drobna opłata zwróci z nawiązką wszelkie koszty opału i jego przygotowania, a dla kilku turystów chcących posiedzieć wieczorem przy ognisku wydanie kilkunastu złotych nie powinno być problemem. Podobnie ma się sytuacja z węglem, brykietem oraz podpałką do grilla. Odpowiednio przechowywane mogą leżeć przez lata. Ten ostatni pomysł ma sens, o ile cenę ustalimy na poziomie nie wyższym niż w okolicznym sklepie. Sprawa oczywista to wyznaczone i zadbane miejsce na ognisko, kilka ławek, a przynajmniej pieńków służących do siedzenia, posiadanie dobrego grilla, który utrzymywany jest w czystości i dobrym stanie technicznym.

7 – Na niepogodę – Ile to razy z powodu ciągłego deszczu naszym gościom zaczyna doskwierać nuda, szczególnie jeśli nie dysponujemy basenem, siłownią, bilardem i dobrym KO-wcem ;). Szachy, karty do gry i jakaś ciekawa gra planszowa może uratować, przynajmniej na jakiś czas, dobrą zabawę. Z reguły ludzie na co dzień nie mają czasu na granie w takie gry. Ale na wczasach w razie niepogody, chętnie spędzą kilkadziesiąt minut z kartami w rękach albo zagrają z dziećmi w chińczyka lub kości i na chwilę zapomną, że mieli ambitniejsze plany.

8 – Informacja turystyczna – Książki, albumy i przewodniki dotyczące naszej okolicy można wykorzystać na dwa sposoby. Po pierwsze przeczytać je samemu, zdobyć więcej wiedzy na temat naszej „małej ojczyzny” i na pytanie turysty co warto zobaczyć, nigdy nie odpowiadać ”Ja tam Panie nie wiem…”. Po drugie takie pozycje można wypożyczać, szczególnie tym turystom, którym zależy na bardziej dogłębnym poznaniu zwiedzanych okolic, a takich jest niemało.

9 – Smaczny obiad – To powinien być standard. Jeśli goście są naprawdę zachwyceni, można im podarować… kilka przepisów na specjały naszej kuchni. Nie musi to być oprawiona książka kucharska, wystarczy kilka kartek i wydruk na drukarce. Osoby, którym smakowało i do tego lubią gotować będą zachwycone, a nasz koszt to kilkadziesiąt groszy.

10 – Miód na turystę – Jeśli odwiedził nas gość, na którego powrocie szczególnie nam zależy, warto sprezentować mu na koniec pobytu jakiś smakołyk, to czym możemy się pochwalić z własnych przetworów: dżem, powidła, słoiczek miodu lub coś podobnego. Oczywiście taki miód nie powinien być przekazany w słoiku z etykietą ogórków konserwowych. Można tam dopisać jakąś sentencję, informację, która jasno będzie się kojarzyła z naszą firmą i gościnnością. Dodać należy o niepisanej zasadzie, że nie należy robić prezentów z grzybów pod jakąkolwiek postacią. Do rozważenia Państwa pozostawiam pomysł na sprzedaż własnych (lub okolicznego „producenta”) przetworów owocowych i warzywnych, nie jeden turysta gotów jest zapłacić więcej za słoik prawdziwych powideł lub miodu, niż w sklepie w miejscu zamieszkania.

POWRÓT DO GÓRY STRONY

POWRÓT DO POPRZEDNIEJ STRONY

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

Zaprint - Wszelkie prawa zastrzeżone, © 2008 Created by WebArtis