« Powrót do listy artykułów
Kryzys w branży turystycznej?, (grudzień 2008)

W ostatnich miesiącach świat zdominowały informacje o sytuacji ekonomicznej w Stanach Zjednoczonych. Kryzys na rynkach finansowych i straty na giełdach spowodowały, że inwestorzy, w obawie przed kolejnymi spadkami, zaczęli wycofywać swoje środki ze wszystkich instrumentów finansowych, nawet z banków, które dotąd były uważane za instytucje bardzo bezpieczne. Nic więc dziwnego, że nastąpiły poważne problemy z finansowaniem nowych inwestycji i ze spłacaniem starych zobowiązań. Wcześniej wiele firm i osób prywatnych decydowało się na zaciągnięcie kredytów, nie przewidując krachu i tak gwałtownego wzrostu kosztu długów. Usiłowano nie dopuścić do pogłębienia się kryzysu i jego przykrych skutków, ale niestety bez wielkich sukcesów. Kryzys i recesja generuje wzrost bezrobocia, a to z kolei negatywnie wpływa na poziom sprzedaży detalicznej. Pozbawieni pracy lub zagrożeni jej utratą konsumenci z oczywistych powodów zmuszeni są ograniczać wydatki. Spada sprzedaż towarów i usług, głównie luksusowych.

Efekty światowego kryzysu na rynkach finansowych nie pozostają bez wpływu na sytuację ekonomiczną w Polsce. Przewidywane są upadki wielu firm, w innych cięcia wydatków i zwolnienia pracowników. Gorsze prognozy sprzedaży zapowiada wiele branż, małe znaczenie ma rodzaj produkowanego asortymentu, czy wydawałoby się silna, jak dotychczas, pozycja na rynku. Zarówno producenci jak i konsumenci przewidują trudne czasy i ograniczają wydatki. Specjaliści nie mają wątpliwości, polska gospodarka jest w przededniu recesji, czyli znacznego zahamowania tempa wzrostu gospodarczego.
Trudna sytuacja gospodarcza, niestety, znajdzie przełożenie na kondycję branży turystycznej. Recesja spowoduje znaczne obniżenie możliwości finansowych potencjalnych klientów. Sytuacja jest niepewna, dlatego ludzie rezygnują ze wszystkiego, co kojarzy się ze zbędnym wydatkiem w trudnych czasach. Wypoczynek i turystyka postrzegana jest jako dobro luksusowe, bez którego można się obejść, przynajmniej przez jakiś czas. Nawet jeśli czyjaś sytuacja finansowa jest dobra i nie widać „czarnych chmur na horyzoncie”, działa efekt psychologiczny: wokół „pożar”, więc nie czas na dobrą zabawę. Oczywiście nie znaczy to, że ludzie całkowicie zrezygnują z wypoczynku. Recesja w branży turystycznej to nie „śmierć głodowa”, to bardziej „długotrwałe niedożywienie”. Klienci biur podróży, pensjonatów, hoteli i ośrodków wypoczynkowych mogą ograniczyć czas wyjazdu, zminimalizować wydatki, ale zdecydowana większość wyjeżdżać będzie nadal. Można mówić o „efekcie krótkiej kołdry”, którą kryzys skurczy jeszcze bardziej. Ilość klientów korzystających z obiektów noclegowych i restauracji zmniejszy się, staną się bardziej oszczędni i rygorystyczni w wydawaniu swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Oczywiście mówimy tu o prawie wielkich liczb, statystyczny turysta wyda mniej pieniędzy, skorzysta z mniejszej liczby noclegów, wybierze ofertę tańszą. Dziś dokładne określanie procentowych spadków to „wróżenie z fusów”, ale tendencje można łatwo określić. Można usłyszeć opinie, że „rodzimi hotelarze zacierają ręce”, liczą, że w dobie kryzysu światowego turyści, w ramach oszczędności, zapełnią polskie ośrodki wypoczynkowe, pensjonaty i hotele. Spodziewają się, że w sieć zarzucaną od lat w tym samym miejscu, nagle wpadnie cała ławica śledzi. Recesja w większym lub mniejszym stopniu dotknie niestety wszystkich. Liczenie na turystów zagranicznych, którzy do tej pory odwiedzali inne kontynenty, a jutro wybiorą Polskę, bo jest taniej, to mrzonka ….
Turyści w swoich wyborach kierują się kilkoma zasadami. Po pierwsze, są przyzwyczajeni do standardu: żaden z nich nie chce korzystać z usług tańszych, ale o niższej jakości, w przypadku konieczności oszczędzania zrobią to skracając pobyt. Po drugie, są przyzwyczajeni do miejsca: jeśli ktoś wypoczywa w zagranicznych kurortach i będzie musiał oszczędzać, będzie starał się oszczędzać, ale w zagranicznych kurortach. Po trzecie, chcą niskich cen: turysta wybierze najtańszą ofertę, ale z określonej półki jakości, a nie najtańszą w ogóle. Po czwarte, szeroka oferta: statystyczny klient woli szeroką ofertę i możliwość wyboru, częściej wybierze hotel z basenem niż bez, o ile ceny nie będą się znacznie różniły. Tak więc, nie wszystkie nasze obiekty spełnią wygórowane oczekiwania klientów zagranicznych. Aktualna i nadchodząca sytuacja ekonomiczna w skali makro oraz w portfelach obywateli, stanowi nowe wyzwanie dla branży turystycznej, wymusi konieczność podejmowania zdecydowanych, ale przemyślanych działań marketingowych oraz dynamicznego reagowania na potrzeby zmian i oczekiwań docelowych potencjalnych klientów. Właściciele obiektów turystycznych nie mogą bezradnie rozkładać rąk i czekać na klientów. Muszą przejąć inicjatywę i dołożyć starań, żeby spadek przyjazdów, właśnie do ich obiektu, był jak najmniejszy. Należy zrobić wszystko, by stać się konkurencyjnym wobec innych, postawić na szeroko pojmowany marketing. Dążenie do podnoszenia konkurencyjności powinno stanowić jedną z kluczowych przesłanek w procesie kształtowania oferty turystycznej. Właściciele firm związanych z branżą turystyczną powinni zastanowić się nad rozwojem oferty specjalistycznej, zindywidualizowanej i elastycznej wobec zmieniających się potrzeb rynku i trendów na świecie. Skuteczną receptą na wzrost zainteresowania klientów może okazać się np. podjęcie kroków inwestycyjnych mających na celu stworzenie i rozwój odpowiedniej infrastruktury turystycznej. Zrozumiałe jest, że w obecnej sytuacji należy ostrożnie podejmować wszelkie przedsięwzięcia wymagające dużych nakładów finansowych, ale należy pamiętać, że obecni i przyszli klienci stawiają coraz większe wymagania i oczekiwania wobec warunków, w których chcą wypoczywać. Niezbędnym elementem jest ciągła dbałość o zapewnienie i podnoszenie wysokiej jakości usług oraz gwarancja określonego poziomu usług i zgodność deklaracji ze stanem faktycznym przygotowanej oferty. Ludzie wolą spędzać czas w miłych i przyjaznych warunkach, nawet kosztem nieco wyższej ceny i skrócenia czasu wypoczynku. Ważne wydają się także działania mające na celu przedłużenie sezonu turystycznego, co jest istotne w przypadku obiektów leżących nad morzem czy jeziorami. Sezon na takich obszarach jest niezwykle krótki, dlatego też rozsądne wydają się inicjatywy związane z promocją i tworzeniem odpowiednich warunków i możliwości dla rozwoju różnorodnych form aktywnego wypoczynku, także poza wysokim sezonem. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować korzystnych warunków klimatycznych, nasza aura bywa kapryśna, dlatego też nasza oferta musi być na tyle atrakcyjna, aby przebić gwarancję pięknej pogody w innych krajach. Przedstawiciele branży turystycznej, aby w obecnych warunkach, przy tak silnej konkurencji, zaistnieć na rynku muszą korzystać z wielu form reklamy, nie mogą ograniczać się do jednego rodzaju, własna strona internetowa to w obecnych czasach za mało. Muszą postawić na wypromowanie właściwego wizerunku firmy, który umożliwiłby realizację założonych celów, zapewnił zdobycie zaufania u klientów i ostatecznie ich powrót na kolejnym urlopie. Sytuacja nie wygląda różowo, najbliższe trzy lata pokażą ile firm z branży upadnie, a kto się zdoła dostosować do trudnych czasów i przetrwa bez większego szwanku.

POWRÓT DO GÓRY STRONY

POWRÓT DO POPRZEDNIEJ STRONY

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

Zaprint - Wszelkie prawa zastrzeżone, © 2008 Created by WebArtis